wtorek, 22 stycznia 2013

#.8.

On ją tylko mocniej przycisnął. Po chwili byliśmy na lotnisku.
-Nie musisz płakać. Chociaż rób co chcesz.Tylko wiarygodnie.
Powiedział po cichutku Paul.Odwróciłam się do Harry'ego. Spojrzałam się na jego zielone oczy. Widzę w nich ból.
-Kocham Cię i będę tęsknić.
Powiedziałam przytulając go i całując. Harry zauważył że robię to z czułością i spokojnie i najważniejsze od serca. Harry odwzajemnia moje pocałunki.
-Wiedź że Cię kocham i to bardzo.
Powiedział i się pocałowaliśmy. Przytuliłam każdego chłopaka,ale inaczej niż Harry'ego. Poszli. Powiedziałam dowiedzenia do Paul'a i poszłam powolnym krokiem załamana w stronę kawiarni...Po chwili się o niej dostałam. Usiadłam przy stoliku i zamówiłam gorąca czekoladę z bitą śmietaną. Zdjęłam kurtkę i arafatkę. Po chwili dostałam moje zamówienie. Wzięłam łyżeczkę i zaczęłam jeść bita śmietanę. Rozpłakałam się. Cały makijaż mi się rozpłynął ale mam to w dupie. Kocham Harry'ego i to bardzo. Ciekawe czy mówił prawdę. Poczułam uścisk w sercu jak codziennie po setki razy. Ok. Trzeba się wsiąść w garść! Zapłaciłam za czekoladę ubrałam się i wyszłam. Po paru minutach znalazłam się w domu. Weszłam pod prysznic. Ubrałam czystą bieliznę i zrobiłam makijaż. Ubrałam czarne rurki jakimś cudem wyprane? białą bluzkę z rękawem 3/4,czarny rozpinany sweterek. Jeszcze skarpetki czarne stópki. Rozczesałam włosy i ułożyłam. Do tego lakier i cacy. Jeszcze czarna torba z adidas'a. Do niej idzie kosmetyczka,telefon,chusteczki higieniczne,gumka do włosów i prezerwatywa. Jeszcze mój kochany portfel z pieniędzmi. Zeszłam na dół. Ubrałam kurtkę,kozaki i arafatkę. Torbę przepasałam i wyszłam z domu. Przekręciłam klucz w drzwiach i wyszłam. Tyle miesięcy bez nich. Ciekawe. Zdążyłam się do nich przyzywajić.
                                                                         ...
Po 10 minutach znalazłam się w centrum handlowym w Londynie. Weszłam do sklepu z ciuchami. Najlepszymi ciuchami. W portfelu mam z 50 tysięcy. Tak. Zapłata swoje. Już się uzbierało. W moje ręce wpadła koszula biała bez rękawów z kołnierzykiem na którym były malutkie ćwieki. Wzięłam ją i przymierzyłam. Jak ulał.Wsadziłam ją do kosza i zaczęłam dalej przeglądać. Nie wiem dlaczego noszę takie ciuchy jakie noszę. Wolę wyglądać kobieco. W moje ręce znów wpadła śliczna czarna z koronką sukienka. Wzięłam ją i poszłam do przebieralni. Cudo! Kolejny ciuch jaki pasuje jak ulał. Włożyłam ją do koszyka. Jeszcze przymierzyłam bluzkę z rękawem 3/4 białą z czerwonymi paskami, niebieską koszule w kratkę. Te ciuchy też wylądowały w koszu. Po 30 minutach poszłam do kasy. Zapłaciłam 200 funtów. Dostałam reklamówkę z ciuchami i paragonem. Poszłam do butiku. Przymierzyłam czarne szpilki i czarne botki. Zapłaciłam za nie 100 funtów. Weszłam do kosmetycznego. Wzięłam czarny tusz wodoodporny wydłużający, puder,bazę i mleczko do demakijażu. Zapłaciłam za kosmetyki 60 funtów. Kolejna torba. Ogarnęłam się i wyszłam z centrum zmierzając do domu. Moje życie dopiero się zaczyna...

8.:) Ciesze się że w końcu napisałam ten rozdział. Mam nadzieję że będą 3 komentarze:)
Przepraszam za błędy.

3 komentarze:

  1. Ja tu czekam na następny pospieszysz się ???

    Piszesz naptawde zajebiście

    Mam pytanie czy dasz znać kiedy będzie.nowy

    OdpowiedzUsuń
  2. Swwwwietny pisz dalej

    OdpowiedzUsuń
  3. pisz dalej proszę *_*

    OdpowiedzUsuń