On ją tylko mocniej przycisnął. Po chwili byliśmy na lotnisku.
-Nie musisz płakać. Chociaż rób co chcesz.Tylko wiarygodnie.
Powiedział po cichutku Paul.Odwróciłam się do Harry'ego. Spojrzałam się na jego zielone oczy. Widzę w nich ból.
-Kocham Cię i będę tęsknić.
Powiedziałam przytulając go i całując. Harry zauważył że robię to z czułością i
spokojnie i najważniejsze od serca. Harry odwzajemnia moje pocałunki.
-Wiedź że Cię kocham i to bardzo.
Powiedział i się pocałowaliśmy. Przytuliłam każdego chłopaka,ale inaczej niż Harry'ego. Poszli. Powiedziałam dowiedzenia do Paul'a i poszłam powolnym krokiem załamana w stronę kawiarni...Po chwili się o niej dostałam. Usiadłam przy stoliku i zamówiłam gorąca czekoladę z bitą śmietaną. Zdjęłam kurtkę i arafatkę. Po chwili dostałam moje zamówienie. Wzięłam łyżeczkę i zaczęłam jeść bita śmietanę. Rozpłakałam się. Cały makijaż mi się rozpłynął ale mam to w dupie. Kocham Harry'ego i to bardzo. Ciekawe czy mówił prawdę. Poczułam uścisk w sercu jak codziennie po setki razy. Ok. Trzeba się wsiąść w garść! Zapłaciłam za czekoladę ubrałam się i wyszłam. Po paru minutach znalazłam się w domu. Weszłam pod prysznic. Ubrałam czystą bieliznę i zrobiłam makijaż. Ubrałam czarne rurki jakimś cudem wyprane? białą bluzkę z rękawem 3/4,czarny rozpinany sweterek. Jeszcze skarpetki czarne stópki. Rozczesałam włosy i ułożyłam. Do tego lakier i cacy. Jeszcze czarna torba z adidas'a. Do niej idzie kosmetyczka,telefon,chusteczki higieniczne,gumka do włosów i prezerwatywa. Jeszcze mój kochany portfel z pieniędzmi. Zeszłam na dół. Ubrałam kurtkę,kozaki i arafatkę. Torbę przepasałam i wyszłam z domu. Przekręciłam klucz w drzwiach i wyszłam. Tyle miesięcy bez nich. Ciekawe. Zdążyłam się do nich przyzywajić.
...
Po 10 minutach znalazłam się w centrum handlowym w Londynie. Weszłam do sklepu z ciuchami. Najlepszymi ciuchami. W portfelu mam z 50 tysięcy. Tak. Zapłata swoje. Już się uzbierało. W moje ręce wpadła koszula biała bez rękawów z kołnierzykiem na którym były malutkie ćwieki. Wzięłam ją i przymierzyłam. Jak ulał.Wsadziłam ją do kosza i zaczęłam dalej przeglądać. Nie wiem dlaczego noszę takie ciuchy jakie noszę. Wolę wyglądać kobieco. W moje ręce znów wpadła śliczna czarna z koronką sukienka. Wzięłam ją i poszłam do przebieralni. Cudo! Kolejny ciuch jaki pasuje jak ulał. Włożyłam ją do koszyka. Jeszcze przymierzyłam bluzkę z rękawem 3/4 białą z czerwonymi paskami, niebieską koszule w kratkę. Te ciuchy też wylądowały w koszu. Po 30 minutach poszłam do kasy. Zapłaciłam 200 funtów. Dostałam reklamówkę z ciuchami i paragonem. Poszłam do butiku. Przymierzyłam czarne szpilki i czarne botki. Zapłaciłam za nie 100 funtów. Weszłam do kosmetycznego. Wzięłam czarny tusz wodoodporny wydłużający, puder,bazę i mleczko do demakijażu. Zapłaciłam za kosmetyki 60 funtów. Kolejna torba. Ogarnęłam się i wyszłam z centrum zmierzając do domu. Moje życie dopiero się zaczyna...
8.:) Ciesze się że w końcu napisałam ten rozdział. Mam nadzieję że będą 3 komentarze:)
Przepraszam za błędy.
Trochę światełka w ciemności?
wtorek, 22 stycznia 2013
poniedziałek, 31 grudnia 2012
#.7.
Oderwałam się od niego i wzięłam torbę.
-Ja Ci to oddam Harry.
Powiedziałam patrząc się przed siebie.
-Powiedziałam.nie musisz.
-Niech Ci będzie.
Przewróciłam oczami i Harry objął mnie w biodrach. Znów przyjemny dreszczyk.
-Nie jestem już na ciebie zła.
Szepnęłam mu do ucha a Harry bardziej się uśmiechnął. Pojawiły się słodkie dwa dołeczki. Zaczęłam bodziać jednego a Harry zaczął się śmieć. Szybko zjawiliśmy się w domu. Z Harry'm weszliśmy do niego objęci..''Wyrwałam'' mu się i poszłam do swojego pokoju. Położyłam rzeczy na łóżku i zeszłam na dół. Weszłam do salonu gdzie chłopacy siedzą. Usiadłam koło Liam'a. Wiem że on mi nic nie zrobi,chociaż on tez ma czasem napady ''głupawki''.
-Co oglądacie?
Zapytałam się i spojrzałam na każdego po kolei.
-Nie wiemy.Wybierz coś.
Powiedział Louis i wskazał na regał płyt DVD. Podeszłam do niego i usiadłam na podłodze.Ten regał jest on podłogi do sufitu. W oczy wpadła mi płyta z napisem Titanic. Otworzyłam ją i upewniłam się czy jest w niej płyta i czy z napisem Tytanic.
-Tytanic!
Krzyknęłam wstając.
-O nie.Dziewczyno będę płakał przez Ciebie.
\Powiedział Zyan uśmiechając się.
-Czekajcie.
Pobiegłam do swojego pokoju i wzięłam 4 paczki chusteczek. Szybko zeszłam i rzuciłam Zayn'owi i się zaśmiałam. Sobie położyłam na udach i wygodnie się u cedziłam. Już zaczął się.
...
Płaczę jak małe dziecko. Liam mnie zauważył.
-Ej co jest?
Zapytał się.
-To,to jest takie piękne.
Wydukałam i padłam jeszcze większemu płaczu. Liam wstał i poszedł dla mnie chyba po kolejna paczkę chusteczek.
-Dzięki.
Powiedziałam półszeptem biorąc ją. Nagle koło mnie zjawił się Harry. Uśmiechnęłam się do niego a on odwzajemnił gest.
-Taka ostra a wrażliwa jak cholera.
Wyszeptał mi do ucha Harry,bardziej mnie tym podniecając.
...
Nie mogę się skupić na filmie. Ciągle zerkam na Harry'ego. Obejrzałam wzrokiem pomieszczenie. Jestem sama z Harry'm. No i Niall siedzi na podłodze. Po chwili wszedł Liam i wyciągnął siłą z pokoju. Zaczęłam się śmiać. Wstałam i chciałam iść ale Harry złapał mnie za rękę i wylądowałam na jego kolanach. Nasze twarze dzielą milimetry. Harry ''utknął'' w moich oczach a ja w jego. Wiem że to dziwne. Kocham Harry'ego ale chcę pożyczyć wolnością. Teraz można pomyśleć że go nie kocham,ale kocham. Harry chciał mnie pocałować. Ja przekręciłam głowę i poszłam na górę z kieszeniami wypełnionymi chusteczkami. Wiem że go to zabolało i mnie też. Usiadłam na łóżku i doładowałam sobie telefon o Riccki do mnie dzwonił.
''Jak tam?Słyszałem że chodzisz z Harry'm Styles'em?:D'' -R
''A chodzę,chodzę.A co zazdrosny?:P''-J
''Co ty!Jestem zadowolony że jesteś szczęśliwa.Brak mi Ciebie...:(''-R
''Oooo.Mi tez Cb brak ale wiesz obowiązki.Kiedy się spotkamy.:)''-J
Rzuciłam telefon na łózko i usiadłam na podłodze podpierając się o łóżko. Co ja sobie wyobrażam?Skrzywdziłam go!Jestem głupi i naiwna. Nie wiem czemu naiwna,a le no naiwna! Spojrzałam na zegarek w telefonie. Zaraz chłopacy będą iść na lotnisko.
-Choć z nami na lotnisko.Musisz się czul pocałować z księciem.
Powiedział Liam wchodząc do mego pokoju. Wstałam i zdjęłam z siebie ciuchy. Zostałam w samej bieliżnie. Poszłam do garderoby i założyłam t-shirt napisem Kiss Me na to czarny sweterek rozpinany i czarne rurki. Kozaki,kurtkę i arafatkę na dole założę,bo tam są. Zrobiłam ładny makijaż i wziełam torebke.Do której wsadziłam chusteczki,kosmetyczkę,telefon,portfel. Zeszłam do chłopaków. Czekają ubrani. Założyłam arafatkę,kozaki i kurtkę. N to przepasanoł torbę. Wyslziśmy w ciszy.
-Wiem ż ejesteście na siebie źli,ale złapcie się za ręke,uśmiech i zadowoleni.
Wyszeptał mi nPaul do ucha.
-Za to mi płacicie.
Też mu szepnęłam i uśmiechałam się i złapałam Harry'ego za rękę.
-Ja Ci to oddam Harry.
Powiedziałam patrząc się przed siebie.
-Powiedziałam.nie musisz.
-Niech Ci będzie.
Przewróciłam oczami i Harry objął mnie w biodrach. Znów przyjemny dreszczyk.
-Nie jestem już na ciebie zła.
Szepnęłam mu do ucha a Harry bardziej się uśmiechnął. Pojawiły się słodkie dwa dołeczki. Zaczęłam bodziać jednego a Harry zaczął się śmieć. Szybko zjawiliśmy się w domu. Z Harry'm weszliśmy do niego objęci..''Wyrwałam'' mu się i poszłam do swojego pokoju. Położyłam rzeczy na łóżku i zeszłam na dół. Weszłam do salonu gdzie chłopacy siedzą. Usiadłam koło Liam'a. Wiem że on mi nic nie zrobi,chociaż on tez ma czasem napady ''głupawki''.
-Co oglądacie?
Zapytałam się i spojrzałam na każdego po kolei.
-Nie wiemy.Wybierz coś.
Powiedział Louis i wskazał na regał płyt DVD. Podeszłam do niego i usiadłam na podłodze.Ten regał jest on podłogi do sufitu. W oczy wpadła mi płyta z napisem Titanic. Otworzyłam ją i upewniłam się czy jest w niej płyta i czy z napisem Tytanic.
-Tytanic!
Krzyknęłam wstając.
-O nie.Dziewczyno będę płakał przez Ciebie.
\Powiedział Zyan uśmiechając się.
-Czekajcie.
Pobiegłam do swojego pokoju i wzięłam 4 paczki chusteczek. Szybko zeszłam i rzuciłam Zayn'owi i się zaśmiałam. Sobie położyłam na udach i wygodnie się u cedziłam. Już zaczął się.
...
Płaczę jak małe dziecko. Liam mnie zauważył.
-Ej co jest?
Zapytał się.
-To,to jest takie piękne.
Wydukałam i padłam jeszcze większemu płaczu. Liam wstał i poszedł dla mnie chyba po kolejna paczkę chusteczek.
-Dzięki.
Powiedziałam półszeptem biorąc ją. Nagle koło mnie zjawił się Harry. Uśmiechnęłam się do niego a on odwzajemnił gest.
-Taka ostra a wrażliwa jak cholera.
Wyszeptał mi do ucha Harry,bardziej mnie tym podniecając.
...
Nie mogę się skupić na filmie. Ciągle zerkam na Harry'ego. Obejrzałam wzrokiem pomieszczenie. Jestem sama z Harry'm. No i Niall siedzi na podłodze. Po chwili wszedł Liam i wyciągnął siłą z pokoju. Zaczęłam się śmiać. Wstałam i chciałam iść ale Harry złapał mnie za rękę i wylądowałam na jego kolanach. Nasze twarze dzielą milimetry. Harry ''utknął'' w moich oczach a ja w jego. Wiem że to dziwne. Kocham Harry'ego ale chcę pożyczyć wolnością. Teraz można pomyśleć że go nie kocham,ale kocham. Harry chciał mnie pocałować. Ja przekręciłam głowę i poszłam na górę z kieszeniami wypełnionymi chusteczkami. Wiem że go to zabolało i mnie też. Usiadłam na łóżku i doładowałam sobie telefon o Riccki do mnie dzwonił.
''Jak tam?Słyszałem że chodzisz z Harry'm Styles'em?:D'' -R
''A chodzę,chodzę.A co zazdrosny?:P''-J
''Co ty!Jestem zadowolony że jesteś szczęśliwa.Brak mi Ciebie...:(''-R
''Oooo.Mi tez Cb brak ale wiesz obowiązki.Kiedy się spotkamy.:)''-J
Rzuciłam telefon na łózko i usiadłam na podłodze podpierając się o łóżko. Co ja sobie wyobrażam?Skrzywdziłam go!Jestem głupi i naiwna. Nie wiem czemu naiwna,a le no naiwna! Spojrzałam na zegarek w telefonie. Zaraz chłopacy będą iść na lotnisko.
-Choć z nami na lotnisko.Musisz się czul pocałować z księciem.
Powiedział Liam wchodząc do mego pokoju. Wstałam i zdjęłam z siebie ciuchy. Zostałam w samej bieliżnie. Poszłam do garderoby i założyłam t-shirt napisem Kiss Me na to czarny sweterek rozpinany i czarne rurki. Kozaki,kurtkę i arafatkę na dole założę,bo tam są. Zrobiłam ładny makijaż i wziełam torebke.Do której wsadziłam chusteczki,kosmetyczkę,telefon,portfel. Zeszłam do chłopaków. Czekają ubrani. Założyłam arafatkę,kozaki i kurtkę. N to przepasanoł torbę. Wyslziśmy w ciszy.
-Wiem ż ejesteście na siebie źli,ale złapcie się za ręke,uśmiech i zadowoleni.
Wyszeptał mi nPaul do ucha.
-Za to mi płacicie.
Też mu szepnęłam i uśmiechałam się i złapałam Harry'ego za rękę.
niedziela, 23 grudnia 2012
#.6.
-Harry przykro mi.
Powiedział Louis i przytulił się do mnie.
-Wiem muszę jej dawać jakieś znani,ale wszystko spieprzyłem w sklepie.
-Uwierz w siebie.
Powiedział Lou i wyszedł z mojego pokoju. Dam radę,muszę. Położyłem się na moim łózko i zasnąłem.
Oczami Vicky.
Obudziłam się i spojrzałam się na Mulata. Wiem że źle robię. Czemu czuję naleśniki? Może oni wrócili.
-Zayn.
Zaczęłam szturchać Zayn'a i mówić jego imię.
-Okey już nie śpię.Coś się stało?
-Lepsze czy gorsze?
-Gorsze.
Odpowiedział z zapytaniem.
-Wiem że źle robię ale nie mogę z tobą być. Ciesze się że zrobiłam to z tobą, ale ja kocham bardziej Harry'ego.
-Rozumiem a lepsze?
-Chłopacy wrócili.
-Naprawdę? A no tak czuć naleśniki to Liam.
-Okey.
Zayn pocałował mnie chyba ostatni raz mocno i zachłannie i długo. Wzięłam prysznic po mnie Zayn i ubrałam się w czarna bejsbolówkę,biała bluzkę, czarne rurki i białe vansy. Do tego pomalowałam rzęsy czarnym tuszem i nałożyłam fluid na twarz. Okey wszystko gra. Zeszłam powoli na dół. Weszłam do kuchni i wzięłam szklankę i wlałam sobie wody z kranu.
-Możesz wsiąść nie jestem na ciebie zły.
-Okey.
Powiedziałam i wzięłam dwa naleśniki do ręki i poszłam do swojego pokoju, Zamknęłam go na klucz. Wzięłam moją ulubiona książkę i zaczęłam czytać. Naleśniki dobre były ale starczy mi już.
...
Tak się zachłonełam w tej książce że nie zauważyłam a jest już 15. Ale skończyłam ją czytać. Wzięłam 200 funtów i wyszłam z mieszkania narzucając na siebie cienką kurtkę. Blask fleszy całkowicie mnie oślepił. O mało co nie zleciałam ale ktoś mnie złapał.
-Nie bój się kochanie
Usłyszałem ten zniewalający głos. Uśmiechnęłam się do niego i Harry pomógł mi stanąć na równe nogi. Złapał mnie za rękę i poszliśmy dalej.
-Nie musiałeś.
Powiedziałam.
-Wiem ale chciałem.
-Niech ci będzie.
Odpowiedziałam i weszliśmy do sklepu. Puściłam jego dłoń i wzięłam koszyk. Szybko poszłam do regału z kosmetykami. Wzięłam płyn do demakijażu, puder do jasnej cery i waciki. Dalej wzięłam doładowanie za 50 funtów i poszłam do kasy.
-120 funtów.
Powiedziała kasjerka już chciałam podać jak Harry dał należną sumę. Spojrzałam się na niego krzywo.
-jesteś moją dziewczyną nie pozwolę ci płacić jak jestem z tobą.
Uśmiechnął się słodko i wtopił się w moje usta. Czuje się jak w niebie. Kocham go.
Od dzisiaj będą troszkę krótszę rozdziały.
Myślę że podoba wam się.
2 komentarze_= next
-Możesz wsiąść nie jestem na ciebie zły.
-Okey.
Powiedziałam i wzięłam dwa naleśniki do ręki i poszłam do swojego pokoju, Zamknęłam go na klucz. Wzięłam moją ulubiona książkę i zaczęłam czytać. Naleśniki dobre były ale starczy mi już.
...
Tak się zachłonełam w tej książce że nie zauważyłam a jest już 15. Ale skończyłam ją czytać. Wzięłam 200 funtów i wyszłam z mieszkania narzucając na siebie cienką kurtkę. Blask fleszy całkowicie mnie oślepił. O mało co nie zleciałam ale ktoś mnie złapał.
-Nie bój się kochanie
Usłyszałem ten zniewalający głos. Uśmiechnęłam się do niego i Harry pomógł mi stanąć na równe nogi. Złapał mnie za rękę i poszliśmy dalej.
-Nie musiałeś.
Powiedziałam.
-Wiem ale chciałem.
-Niech ci będzie.
Odpowiedziałam i weszliśmy do sklepu. Puściłam jego dłoń i wzięłam koszyk. Szybko poszłam do regału z kosmetykami. Wzięłam płyn do demakijażu, puder do jasnej cery i waciki. Dalej wzięłam doładowanie za 50 funtów i poszłam do kasy.
-120 funtów.
Powiedziała kasjerka już chciałam podać jak Harry dał należną sumę. Spojrzałam się na niego krzywo.
-jesteś moją dziewczyną nie pozwolę ci płacić jak jestem z tobą.
Uśmiechnął się słodko i wtopił się w moje usta. Czuje się jak w niebie. Kocham go.
Od dzisiaj będą troszkę krótszę rozdziały.
Myślę że podoba wam się.
2 komentarze_= next
sobota, 17 listopada 2012
#.5.
Na szczęście na stole leży paczka papierosów. Wyszłam pod tyłu z budynku.
jeden papieros drugi, trzebi, piąty, i cała paczka.
-Czemu nie zostawiłaś mi jednego?
Ktoś się mnie zapytał.To był Zayn.
-Masz.
Powiedziałam mu i podałam zaczętego papierosa. Pociągnął i oddał mi.
-Mogłeś całego spalić.
-Czemu wypaliłaś całą paczkę?
-Problemy.
Powiedziałam jednym słowem i odwróciłam się do niego tyłem.
-Jakie?
Zapytał łapiąc mnie za biodra i podpierając brodą o móje ramię.
-Przeróżne.
-Miłość co nie?
-A żebyś wiedział.
-Tak myślałem.Kochasz Harry'ego prawda?
-Ale w jakim sensie?
-Bez udawania.
-Tak.
Powiedziałam i poleciała mi jedna łza z oka.
-Nie płacz.
-Nikt mnie rozumiesz.
-Rozumiem.
-Ale mi tez zależy na kimś innym.
Spojrzałam mu w oczy. On był zmieszany.
-Naprawdę?
Pojawiła się mała iskierka z nadzieją w oku.
-Tak.; I wiesz kto to.
Powiedziałam i odwróciłam się wspowrotem.
-Też mi na tobie zależy.
Powiedział Zayn i obrócił mnie. Uśmiechnęłam się i on wpił się w moje usta.To oczywiste że to odwzajemniam.
Oczami Justin'a.
Wycbodfzimy z Harry'm tylnym wyjściem a tam widzimy Vicky i Zayn'a cąłującxych się. Jednak miałem troch.ę racji. A Harry? On. Jest wściekły. Ciekawe.
-Okey może ja pójdę.
Wyszeptałem i pobiegłem do Miley. Oczywiście nikomu tego nie powiem.
Oczami Loli.
Powiedźcie czemu ja go kocham? Czemu?!?! Po zakończeniu całowania przytuliliśmy się.
-Zalezy mi na tobbie.
Powiedział.
-Mi na tobie tez.
-Ale.
-Kiedy indziej się dowiemy.
Od razu wiedziałam że chodzi mu o Harry'ego. Oderwałam się od Zayn'a. Pocałowałam go i wróciłam do miejsca w którym siedziałam.
-I jak tam?
Zapytałam cała zadowolona do Harry'ego.
-A wszystko okey.
-To dobrze.
Oczami Harry'ego.
Vicky zaczęła się przybliżać pociągnąłem ją za sukienkę i wtopiłem się w jej usta. Za całe pochłonięte ustami Zayn'a. Skąd to wiem. Bo z dwa razy musiałem się z nim całować. Czuję że Vicky się uśmiecha.
-Coś się stało kochanie.
Zapytała w 100% udawanie, odrywając się odemnie. Dziwnie zawsze mówi do mnie tak milej jak jesteśmy w miejscach publicznych.
-Nic słońce.
Powiedziałem i wyszliśmy wszyscy z budynku. Przyciągnąłem ją do siebie i objąłem ją w biodrach. Uśmiechnęła się i to nie sztucznie.
Oczami Loli.
Odwróciłam głowę i spojrzałam na Zayn'a z uczuciem nie do opisania. Nagle stado fanek zaczęła krzyczeć.
-To prawda że Vicky zdradza cię z Zayn'e.
-Zayn kochasz Vicky!??
I takie typu pytania. Spojrzałam na Zayn'a z przeprosinami a on się tylko uśmiechnoł
-Co to było?I ty mi tu nie wmawiaj że nie zdradzasz Harry'ego,
-Co cie to interesuje co robię.Kocham Harry'ego najmocniej na świecie a Zayn jest bliskim przyjacielem...
-Do łóżka prawda?!!
Krzykneła prserywając mi jedna fanka. Popłynęła mi łza po policzku. Harry ją otarł. I przybliżył swoją twarz do mojego ucha.
-Mam nadzieje że to nie prawda.
Spojrzałam na niego z złością.
-A co cie to interesuje.
Powiedziałam już w domu. Szybko nam zejeło wrócenie.
-Ale o co ci chodzi.
-To nie twoje interesy. Nie wpieprzaj się w moje życie.
-Ej no.Zakochani udawanie a może nie przestańcie. Dzisiaj wyjeżdżamy wszyscy oprócz ciebie Viki i Zaya'a.
Pochyliłam głowę na dół wlepiając wzrok w moje szpilki i uśmiechnęłam się. Zapewne teraz pytanie czemu. Bo chcę ''to'' zrobić z Zayn'em. Na prawdę kocham Harry'ego ale chce stracić dziewictwo z Zayn'em. Sama nie wiem czemu po prostu chce. Wbiegłam do swojego pokoju w którym na stoliku leżała niezła sumka. Paul zostawił mi kasę Schowałam ją do portfela. Duży mam portfel tak naprawdę xD. Włożyłam go do szafki z której wypadła paczka prezerwatyw. Zapomniałam o nich. Ale dzisiaj się przydadzą. Zdjęłam sukienkę i szpilki. Położyłem je na łóżku. Tera prysznic. Po prysznicu i posmarowałam się balsamem. Założyłam dzisiejszą bieliznę tylko zmieniłam bokserki na takie same. I szlafrok który jakimś cudem zabrałam ze sobą. Szlafrok oczywiście czerwony. Zeszłam na dół. Oczywiście papierosy na pierwszym miejscu. Wyszłam na taras i zapaliłam jednego. Wróciłam do mieszkania. Nalałam sobie soku pomarańczowego i wypiłam go za jednym duszkiem.
-Pojechali już.
Odezwał sie Zayn a mi spadła szklanka.
-Tak.
Zaśmiałam się.
-Wystraszyłem cię co nie?
-A żebyś wiedział.
Posprzątałam szybko i usiadłam na krześle.
-Mam taka trochę nniekomfortowa sprawę do ciebie.
Powiedziałam.
-Słucham cię.
Zayn usmiechnął się szeroko. Dogadujemy się bez słów.Chciałam powiedzieć o co mi chodzi ale przerwał mi.
-Zgadzam się.
-Naprawdę?!
-No tak. Wiem że to dla ciebie ważne i chcesz to zrobić ze mną. Z wyjątkową osobą dla ciebie.
-Kurwa jaki ty mądry. Aww.
Wstałam chciałam wsiąść peta ale Zayn przycisnął mnie do ściany i zaczęliśmy się całować. Wiem że chłopaków nie będzie. I się cieszę. Zanim się obejrzałam zdjął ze mnie mój szlafrok i z siebie spodnie, bejsbolówkę i bluzkę. Ciuchy są porozrzucane po całym domu. Szybko znaleźliśmy się w moim pokoju.
-Chcesz...
Przerwałam mu.
-I to bardzo.
Odpowiedziałam. Zaczął mnie całować i delikatnie we mnie wchodzić. Trochę zabolało ale jestem silna. Owinęłam swoje nogi wokół jego bioder. Zayn jest niesamowity. Tylko jest problem. Ja go nie kocham tak jak Harry'ego. Zayn też jest dla mnie ważny. Ale jak Harry mnie dotknie, pocałuje to mam dreszcze, przyjemne i motylki w brzuchy. Trochę mnie to męczy.W sensie to co robię teraz z Zayn'em. Wyszedł ze mnie i położył się koło mnie. Wtuliłam się w jego tors i zasnęłam.
Oczami Zayn'a.
Nie wiem dlaczego ale Vicky ona jest taka tajemnicza. Teraz śpi sobie w moich ramionach. Kocham ją. Mam wszystkie dolegliwości zakochania. Ale jest kolejny problem ona. Ona raczej mnie nie kocha. Widze jak patrzy się na Harry'ego. Nie rozumiem trochę jej logiki. Ale wiem że ona nie chce źle. Odpłynąłem. Zasnąłem...
Oczami Louis'a.
-Ej no!
Zawowałem jak Paul się rozłączył.
-Co?
odezwał się Niall.
-Jutro mamy samolot! Paul'owi się pomyliło.Wracamy.
Powiedziałem i wszyscy cofneleśliśmy się. Po 5 minutach byliśmy pod domem.
Oczami Harry'ego.
Weszliśmy do domu. Ciuchy porozwalane. Jak to!?!?
-Czy mi się wydaje czy..
Zaczoł Liam.
-Na to wygląda.
-O kurwa.
Powiedział Louis i spojrzał się na mnie z współczuciem. On tylko wie że się w Vicky naprawdę zakochałem. Reszta raczej też to zauważyła.
Oczami Harry'ego.
Nie,nie,nie.! odpędzam wszystkie złe myśli. Wszedłem po cichutku do pokoju Vicky. A ona. Ona tam leży wtulona w Zayn'a z uśmiechem na twarzy i Zayn tak samo. Nie to nie możliwe Szybko do pokoju muszę Weszlem do pokoju usiadłem na parapecie i teraz lecą mi łzy. To boli bardzo. Jak jej pokazywać że mi na niej zależy. Może?No tak! W domu naszym domu muszę jej dawać znaki! Tak. Strzał w dziesiątkę Harry.Ale ona i Zayn. Ygh. Znów humor mi się popsuł.
-Harry.
Usłyszałem szept Louis'a.
Przepraszam za błędy i że tak późno dodaje. Karę mam i dlatego...
jeden papieros drugi, trzebi, piąty, i cała paczka.
-Czemu nie zostawiłaś mi jednego?
Ktoś się mnie zapytał.To był Zayn.
-Masz.
Powiedziałam mu i podałam zaczętego papierosa. Pociągnął i oddał mi.
-Mogłeś całego spalić.
-Czemu wypaliłaś całą paczkę?
-Problemy.
Powiedziałam jednym słowem i odwróciłam się do niego tyłem.
-Jakie?
Zapytał łapiąc mnie za biodra i podpierając brodą o móje ramię.
-Przeróżne.
-Miłość co nie?
-A żebyś wiedział.
-Tak myślałem.Kochasz Harry'ego prawda?
-Ale w jakim sensie?
-Bez udawania.
-Tak.
Powiedziałam i poleciała mi jedna łza z oka.
-Nie płacz.
-Nikt mnie rozumiesz.
-Rozumiem.
-Ale mi tez zależy na kimś innym.
Spojrzałam mu w oczy. On był zmieszany.
-Naprawdę?
Pojawiła się mała iskierka z nadzieją w oku.
-Tak.; I wiesz kto to.
Powiedziałam i odwróciłam się wspowrotem.
-Też mi na tobie zależy.
Powiedział Zayn i obrócił mnie. Uśmiechnęłam się i on wpił się w moje usta.To oczywiste że to odwzajemniam.
Oczami Justin'a.
Wycbodfzimy z Harry'm tylnym wyjściem a tam widzimy Vicky i Zayn'a cąłującxych się. Jednak miałem troch.ę racji. A Harry? On. Jest wściekły. Ciekawe.
-Okey może ja pójdę.
Wyszeptałem i pobiegłem do Miley. Oczywiście nikomu tego nie powiem.
Oczami Loli.
Powiedźcie czemu ja go kocham? Czemu?!?! Po zakończeniu całowania przytuliliśmy się.
-Zalezy mi na tobbie.
Powiedział.
-Mi na tobie tez.
-Ale.
-Kiedy indziej się dowiemy.
Od razu wiedziałam że chodzi mu o Harry'ego. Oderwałam się od Zayn'a. Pocałowałam go i wróciłam do miejsca w którym siedziałam.
-I jak tam?
Zapytałam cała zadowolona do Harry'ego.
-A wszystko okey.
-To dobrze.
Oczami Harry'ego.
Vicky zaczęła się przybliżać pociągnąłem ją za sukienkę i wtopiłem się w jej usta. Za całe pochłonięte ustami Zayn'a. Skąd to wiem. Bo z dwa razy musiałem się z nim całować. Czuję że Vicky się uśmiecha.
-Coś się stało kochanie.
Zapytała w 100% udawanie, odrywając się odemnie. Dziwnie zawsze mówi do mnie tak milej jak jesteśmy w miejscach publicznych.
-Nic słońce.
Powiedziałem i wyszliśmy wszyscy z budynku. Przyciągnąłem ją do siebie i objąłem ją w biodrach. Uśmiechnęła się i to nie sztucznie.
Oczami Loli.
Odwróciłam głowę i spojrzałam na Zayn'a z uczuciem nie do opisania. Nagle stado fanek zaczęła krzyczeć.
-To prawda że Vicky zdradza cię z Zayn'e.
-Zayn kochasz Vicky!??
I takie typu pytania. Spojrzałam na Zayn'a z przeprosinami a on się tylko uśmiechnoł
-Co to było?I ty mi tu nie wmawiaj że nie zdradzasz Harry'ego,
-Co cie to interesuje co robię.Kocham Harry'ego najmocniej na świecie a Zayn jest bliskim przyjacielem...
-Do łóżka prawda?!!
Krzykneła prserywając mi jedna fanka. Popłynęła mi łza po policzku. Harry ją otarł. I przybliżył swoją twarz do mojego ucha.
-Mam nadzieje że to nie prawda.
Spojrzałam na niego z złością.
-A co cie to interesuje.
Powiedziałam już w domu. Szybko nam zejeło wrócenie.
-Ale o co ci chodzi.
-To nie twoje interesy. Nie wpieprzaj się w moje życie.
-Ej no.Zakochani udawanie a może nie przestańcie. Dzisiaj wyjeżdżamy wszyscy oprócz ciebie Viki i Zaya'a.
Pochyliłam głowę na dół wlepiając wzrok w moje szpilki i uśmiechnęłam się. Zapewne teraz pytanie czemu. Bo chcę ''to'' zrobić z Zayn'em. Na prawdę kocham Harry'ego ale chce stracić dziewictwo z Zayn'em. Sama nie wiem czemu po prostu chce. Wbiegłam do swojego pokoju w którym na stoliku leżała niezła sumka. Paul zostawił mi kasę Schowałam ją do portfela. Duży mam portfel tak naprawdę xD. Włożyłam go do szafki z której wypadła paczka prezerwatyw. Zapomniałam o nich. Ale dzisiaj się przydadzą. Zdjęłam sukienkę i szpilki. Położyłem je na łóżku. Tera prysznic. Po prysznicu i posmarowałam się balsamem. Założyłam dzisiejszą bieliznę tylko zmieniłam bokserki na takie same. I szlafrok który jakimś cudem zabrałam ze sobą. Szlafrok oczywiście czerwony. Zeszłam na dół. Oczywiście papierosy na pierwszym miejscu. Wyszłam na taras i zapaliłam jednego. Wróciłam do mieszkania. Nalałam sobie soku pomarańczowego i wypiłam go za jednym duszkiem.
-Pojechali już.
Odezwał sie Zayn a mi spadła szklanka.
-Tak.
Zaśmiałam się.
-Wystraszyłem cię co nie?
-A żebyś wiedział.
Posprzątałam szybko i usiadłam na krześle.
-Mam taka trochę nniekomfortowa sprawę do ciebie.
Powiedziałam.
-Słucham cię.
Zayn usmiechnął się szeroko. Dogadujemy się bez słów.Chciałam powiedzieć o co mi chodzi ale przerwał mi.
-Zgadzam się.
-Naprawdę?!
-No tak. Wiem że to dla ciebie ważne i chcesz to zrobić ze mną. Z wyjątkową osobą dla ciebie.
-Kurwa jaki ty mądry. Aww.
Wstałam chciałam wsiąść peta ale Zayn przycisnął mnie do ściany i zaczęliśmy się całować. Wiem że chłopaków nie będzie. I się cieszę. Zanim się obejrzałam zdjął ze mnie mój szlafrok i z siebie spodnie, bejsbolówkę i bluzkę. Ciuchy są porozrzucane po całym domu. Szybko znaleźliśmy się w moim pokoju.
-Chcesz...
Przerwałam mu.
-I to bardzo.
Odpowiedziałam. Zaczął mnie całować i delikatnie we mnie wchodzić. Trochę zabolało ale jestem silna. Owinęłam swoje nogi wokół jego bioder. Zayn jest niesamowity. Tylko jest problem. Ja go nie kocham tak jak Harry'ego. Zayn też jest dla mnie ważny. Ale jak Harry mnie dotknie, pocałuje to mam dreszcze, przyjemne i motylki w brzuchy. Trochę mnie to męczy.W sensie to co robię teraz z Zayn'em. Wyszedł ze mnie i położył się koło mnie. Wtuliłam się w jego tors i zasnęłam.
Oczami Zayn'a.
Nie wiem dlaczego ale Vicky ona jest taka tajemnicza. Teraz śpi sobie w moich ramionach. Kocham ją. Mam wszystkie dolegliwości zakochania. Ale jest kolejny problem ona. Ona raczej mnie nie kocha. Widze jak patrzy się na Harry'ego. Nie rozumiem trochę jej logiki. Ale wiem że ona nie chce źle. Odpłynąłem. Zasnąłem...
Oczami Louis'a.
-Ej no!
Zawowałem jak Paul się rozłączył.
-Co?
odezwał się Niall.
-Jutro mamy samolot! Paul'owi się pomyliło.Wracamy.
Powiedziałem i wszyscy cofneleśliśmy się. Po 5 minutach byliśmy pod domem.
Oczami Harry'ego.
Weszliśmy do domu. Ciuchy porozwalane. Jak to!?!?
-Czy mi się wydaje czy..
Zaczoł Liam.
-Na to wygląda.
-O kurwa.
Powiedział Louis i spojrzał się na mnie z współczuciem. On tylko wie że się w Vicky naprawdę zakochałem. Reszta raczej też to zauważyła.
Oczami Harry'ego.
Nie,nie,nie.! odpędzam wszystkie złe myśli. Wszedłem po cichutku do pokoju Vicky. A ona. Ona tam leży wtulona w Zayn'a z uśmiechem na twarzy i Zayn tak samo. Nie to nie możliwe Szybko do pokoju muszę Weszlem do pokoju usiadłem na parapecie i teraz lecą mi łzy. To boli bardzo. Jak jej pokazywać że mi na niej zależy. Może?No tak! W domu naszym domu muszę jej dawać znaki! Tak. Strzał w dziesiątkę Harry.Ale ona i Zayn. Ygh. Znów humor mi się popsuł.
-Harry.
Usłyszałem szept Louis'a.
Przepraszam za błędy i że tak późno dodaje. Karę mam i dlatego...
wtorek, 16 października 2012
#.4.
-Dzisiaj idziesz z nami na koncert wiesz?
-pamiętam.Nie martw się,mam dobra pamięć.
Nawet nie zauważyłam a byliśmy już w domu.
-Vicky szykuj się musisz wyglądać zajebiście przy Harry'm.
Powiedział Louis ze śmiechem.
-Ale co ja mam ubrac?Nie znam się.
-Ty się nie znasz ciekawe,choć.
Powiedział Louis i złapał mnie za reke. Doslziśmy do jego pokoju. patrze się na niego z zn akim zapytania a on ma ciągle uśmiech na twaerzy. Wiedziałem że to powiesz i kupiłem ci coś. Pokazał mi szliczną niebieską suknieke i do tego moje niebieskie szpilki.
-Wow.
-A i jeszcze to.
Podał mi czarną koronkową bieliznę. Stanik i słodziutki majtki. Oczywiście moje.
-Pozwoliłem sobie pogrzebać w twoich rzeczach.
-ty to się znasz.
-A na żeńskiej bieliźnie najbardziej.
Powiedział i się zaśmiał ja też.
-Dobra jeszcze raz dzięki ja zmy7kam.
Powiedziałam zbierając wszystkie rzeczy jakie przygotował. Chicałam już wejść do swojego pokoju jak Zayn krzyknął.
-pamiętaj sam fluid i tusz do rzęś. A i pełne beżowe usta mała.
Powiedział a ja się uśmiechnełam podd nosem. Okey Najpierw prysznic. Zamnkenełam swój pokój i weszłam do łazeinki z bielizną. Prysznic, balsam i ubrałam bieliznę. Teraz sukienka i szpilki. Włosy rozpuszczone i koncówki podkręcone. maikjaż taki ajki Zayn mi powiedział. Wyglądam zajebiście.
-Ja już gotowa
Krzyknełam wychodząc z pokoju.
-Wow.
Powiedział Harry. A ja się na niego spojrzałam z seksapilem (;D).
-Nie wiedziałem ż emoja dziewzyna jest taki sliczna.
-Dizekuje.
Powiedziałam schodząc na dół. Zauważyłam podjerzdxąjącą limuzyne pod nasz dom.
-idziemy!
Krzyknoł Liam. harry złapał mnie za ręke i wyslzismy. Stała z 3 fanki obok naszego domu.
-Masz ładną dizewczynę harry.!
Krzykneła jedna a reszta podwierdziła. uśmiechnełam się do nich i wsiadłam do limuzyny. Po 10 minutach byliśmy pod wielką alą. tam miał być koncert chłopaków z Justin'em Bieber'em i Miley Cyrus. Wielbiłam ich. Wszyscy byliśmy w ich garderobie. Oczywiście miałam przepustkę.
-Częśc. Ty zapewne jesteś nową dziewczyną Harry'ego?
Zapytał mnie si Justin Bieber .
-Tak.
Uśmiehcnełam się do niego najładniej jak umiałam.
-Co tam robicie.
Podszeł do ans Harry i objoł mnie w tali.
-A tak gadamy o tobie.
Powiedział Justin.
-Naprawdę?Już taki sławny jestem o kurcze.
Zaśmieliśmy się wszyscy.
-Pierwszy występ macie ze mną.
Krzyknęła Miley Cyrus za Justin'em.
-Okey.
Powiedział Harry i pocałałował mnie i wyszli całą 6 na scenę.
-Jak ci się układa z Harry'm.
Zapytał się Justin siadając koło mnie na sofie.
-A dobrze.
uśmiechnęłam si do niego.
-A po za tym jestem Vicky.
-Śliczne imię.
Uśmeichnoł się ja to odwzajemniłam. On jest o wiele ładniejszy niż w telwizji.
Oczami Harry;ego.
Ciągle jestem na siebie zły że powiedziałem jej takie słowa w tym centrum handlowym.Po prostu masakra. Ja ją naprawdę kocham. Czuję motylki w brzuchy gdy ja całuje przytulam. Nie wiem co we mnie wstąpiło. A jak ona tego nie czuje? Ale chyba nie chciałbym wtedy jak graliśmy w butelkę mnie pocałować gdyby mnie nie kochała. Czuje się dziwnie.
Oczami Vicky.
Zapoznałam się z Justem. Wymymilismy się numerami telefonu. I tak zeszło nam 2 godziny w końcu przyszli.
-Co tam?
Zapytał się Zayn siadają pomiędzy mnam a Jus.
-A nic.
Opowiedziałam zatapiając się w oczach Zaya'a.
Oczmai Justin'a.
Coś mi tu nie gra. Ona chyba nie kocha Harry'ego. Tak mi się zdaje. Teraz zatapia się w oczach Zayn'a. nie od dzis znam tych 5 idiotów i wiem że Vicky jest w jego typie.
-Co tam robicie?
zapytał się Harry wciskając ie pomiędzy Vicky a Zayn'a.
-Nic kochanie.
Powiedziała i pocałowała go czule. Zayn patrzył się w inną stronę. Kurcze chyba tutaj mamy trójkącik.
Oczmai Vicky.
Teraz całuje się z Harry'm. Strasznie go kocham ale zależy mi na Zayn'ie. Wiem że to dziwne ale prawdziwe.
-Ej no Justin i reszta idziemy.
Liam zawołał a Harry pogłaskał mnie po policzku przy okazji patrząc się głęboko w moje oczy i poszedł ze resztą.Nie rozumiem trochę tego. Czy on to robi na pokaz czy z serca?
OTO 4!:)))
MYŚLĘ ŻE ZNAJDA SIĘ JAKIEŚ KOMENTARZE:)
PRZEPRASZAM ZA WSZYTKI BŁĘDY.
-pamiętam.Nie martw się,mam dobra pamięć.
Nawet nie zauważyłam a byliśmy już w domu.
-Vicky szykuj się musisz wyglądać zajebiście przy Harry'm.
Powiedział Louis ze śmiechem.
-Ale co ja mam ubrac?Nie znam się.
-Ty się nie znasz ciekawe,choć.
Powiedział Louis i złapał mnie za reke. Doslziśmy do jego pokoju. patrze się na niego z zn akim zapytania a on ma ciągle uśmiech na twaerzy. Wiedziałem że to powiesz i kupiłem ci coś. Pokazał mi szliczną niebieską suknieke i do tego moje niebieskie szpilki.
-Wow.
-A i jeszcze to.
Podał mi czarną koronkową bieliznę. Stanik i słodziutki majtki. Oczywiście moje.
-Pozwoliłem sobie pogrzebać w twoich rzeczach.
-ty to się znasz.
-A na żeńskiej bieliźnie najbardziej.
Powiedział i się zaśmiał ja też.
-Dobra jeszcze raz dzięki ja zmy7kam.
Powiedziałam zbierając wszystkie rzeczy jakie przygotował. Chicałam już wejść do swojego pokoju jak Zayn krzyknął.
-pamiętaj sam fluid i tusz do rzęś. A i pełne beżowe usta mała.
Powiedział a ja się uśmiechnełam podd nosem. Okey Najpierw prysznic. Zamnkenełam swój pokój i weszłam do łazeinki z bielizną. Prysznic, balsam i ubrałam bieliznę. Teraz sukienka i szpilki. Włosy rozpuszczone i koncówki podkręcone. maikjaż taki ajki Zayn mi powiedział. Wyglądam zajebiście.
-Ja już gotowa
Krzyknełam wychodząc z pokoju.
-Wow.
Powiedział Harry. A ja się na niego spojrzałam z seksapilem (;D).
-Nie wiedziałem ż emoja dziewzyna jest taki sliczna.
-Dizekuje.
Powiedziałam schodząc na dół. Zauważyłam podjerzdxąjącą limuzyne pod nasz dom.
-idziemy!
Krzyknoł Liam. harry złapał mnie za ręke i wyslzismy. Stała z 3 fanki obok naszego domu.
-Masz ładną dizewczynę harry.!
Krzykneła jedna a reszta podwierdziła. uśmiechnełam się do nich i wsiadłam do limuzyny. Po 10 minutach byliśmy pod wielką alą. tam miał być koncert chłopaków z Justin'em Bieber'em i Miley Cyrus. Wielbiłam ich. Wszyscy byliśmy w ich garderobie. Oczywiście miałam przepustkę.
-Częśc. Ty zapewne jesteś nową dziewczyną Harry'ego?
Zapytał mnie si Justin Bieber .
-Tak.
Uśmiehcnełam się do niego najładniej jak umiałam.
-Co tam robicie.
Podszeł do ans Harry i objoł mnie w tali.
-A tak gadamy o tobie.
Powiedział Justin.
-Naprawdę?Już taki sławny jestem o kurcze.
Zaśmieliśmy się wszyscy.
-Pierwszy występ macie ze mną.
Krzyknęła Miley Cyrus za Justin'em.
-Okey.
Powiedział Harry i pocałałował mnie i wyszli całą 6 na scenę.
-Jak ci się układa z Harry'm.
Zapytał się Justin siadając koło mnie na sofie.
-A dobrze.
uśmiechnęłam si do niego.
-A po za tym jestem Vicky.
-Śliczne imię.
Uśmeichnoł się ja to odwzajemniłam. On jest o wiele ładniejszy niż w telwizji.
Oczami Harry;ego.
Ciągle jestem na siebie zły że powiedziałem jej takie słowa w tym centrum handlowym.Po prostu masakra. Ja ją naprawdę kocham. Czuję motylki w brzuchy gdy ja całuje przytulam. Nie wiem co we mnie wstąpiło. A jak ona tego nie czuje? Ale chyba nie chciałbym wtedy jak graliśmy w butelkę mnie pocałować gdyby mnie nie kochała. Czuje się dziwnie.
Oczami Vicky.
Zapoznałam się z Justem. Wymymilismy się numerami telefonu. I tak zeszło nam 2 godziny w końcu przyszli.
-Co tam?
Zapytał się Zayn siadają pomiędzy mnam a Jus.
-A nic.
Opowiedziałam zatapiając się w oczach Zaya'a.
Oczmai Justin'a.
Coś mi tu nie gra. Ona chyba nie kocha Harry'ego. Tak mi się zdaje. Teraz zatapia się w oczach Zayn'a. nie od dzis znam tych 5 idiotów i wiem że Vicky jest w jego typie.
-Co tam robicie?
zapytał się Harry wciskając ie pomiędzy Vicky a Zayn'a.
-Nic kochanie.
Powiedziała i pocałowała go czule. Zayn patrzył się w inną stronę. Kurcze chyba tutaj mamy trójkącik.
Oczmai Vicky.
Teraz całuje się z Harry'm. Strasznie go kocham ale zależy mi na Zayn'ie. Wiem że to dziwne ale prawdziwe.
-Ej no Justin i reszta idziemy.
Liam zawołał a Harry pogłaskał mnie po policzku przy okazji patrząc się głęboko w moje oczy i poszedł ze resztą.Nie rozumiem trochę tego. Czy on to robi na pokaz czy z serca?
OTO 4!:)))
MYŚLĘ ŻE ZNAJDA SIĘ JAKIEŚ KOMENTARZE:)
PRZEPRASZAM ZA WSZYTKI BŁĘDY.
niedziela, 14 października 2012
#.3.
Wszystko wywaliłam z kosmetyczki na środek łazienki. Zapomniałam wspomnieć że też mam swoje 4 ręczniki. jeden mały i jeden duży schowałam do szafki a mały i duży powiesiłam. I tak wszystkie kosmetyki itp.. Zajeło mi to 5 minut. Szybko co nie? Okey teraz garderoba? Co mam garderobę!? Ale fajnie. Piękna, duża.Zajebiście! Okey na wieszaki bluzki, sweterki itp.. Piżama na półeczkę , buty. O nawet miejscówka na kosmetyki i biżuterie i lustro wielkie i małe. te małe to do makijażu. Ale super! Musze kupić jeszcze raz te same kosmetyki haha. O masakra. To jest piękne. 20 minut. uff. W końcu mogę do nich zejść W końcu mogę się czuć jak u siebie!? Racja! Okey. Siadamy na barierkę .
-Ale zajebiście.
Powiedziałam schodzić. Zjechałam z schodów z barierki czy jak to tam xD.
-Co ty wyprawiasz dziewczyno?
Zapytał się Harry.
-A nic. Mogę się czuć jak u siebie prawda?
Zaczęłam śpiewać LWWY chłopaków. Kompletnie nie umiem śpiewać ale i tak to robiłam. Tańcząc wkroczyłam do kuchni. Wyjmuje butelkę wody niegazowanej.Okey czas się zamknąć. Moje śpiewanie ucichło. Wkraczam do salonu. Wszyscy w brechta. A czemu. Oczywiście ze mnie! Usiadłam pomiędzy Zayn'em a Harry'm.
-Hello Zayn.
Powiedział wtapiając się w jego oczy.
Oczami Harry'ego.
Chyba szlak mnie zaraz trafi. Może to dziwne ale zakochałem się w Vicky. A ona i Zayn ciągle się na siebie patrzą. Jak ja mam się z nią całować itp na dworzu a ona by w domu ciągle z nim była.
-Gramy w butelkę!
Krzyknęła nagle.
-Okey.
Odpowiedzieliśmy. Lola wypiła do końca wodę i usiedliśmy w kółko.
-Okey kto zaczyna?
-Ja!!
Zaczął wydzierać się Niall. Wziął butelkę wypadło na Zayn'a.
-Prawda czy wyzwanie?
-Wyzwanie odpowiedział.
-Pocałuj Harry'ego?
-What?
krzyknąłem. Mam się całować z osobą która chce mi odbić laskę o nie!.
-Dawać! Albo będziecie musieli całować z z Vicky.
O taki obrót mi pasuje!
-Chcemy z nią..
Krzyknąłem a ze mną Zayn?
-Co?
Zapytałem.
-Dobra to się robi dziwne..
Powiedział Louis.
Oczami Loli.
O co tu chodzi?
-Dobra całujecie ją i koniec pierwszy Zayn!
Znów krzyknął Niall. Zayn usiadł koło mnie złapał moją twarz w swoje dłonie i zaczął całować odwzajemniam to oczywiście. Całuje mnie tak delikatnie a zarazem jak opętany. W końcu ja przestałam. Zayn się do mnie uśmiechnął i usiadł koło Harry'ego.
-Teraz ty bystrzaku.
Powiedział. Harry podszedł do mnie i pocałował. Czułam ciepło, motylki w brzuchy i przyjemny dreszcz. Boże ja kocham Harry'ego.! A on mnie? raczej tak bo trochę si wkurzył z tym wszystkim. Odkleił się odemnie i graliśmy dalej. Raz Niall musiał pocałować Zayn'a, były też przytulasy.
-Okey Vicky.
Zaczął Louis. Chyba wierzył że wybiorę wyzwanie.
-Prawda.
-Ahh! Dobra jesteś w kimś aktualnie zakochana.
-Tak.
Powiedziałam patrząc się na niego obojętnie tak jak zawsze.
-Okey. Kręcisz.
Butelka zatrzymała sie na Harrym. Ona zaczęli mnie rozszmieszać i wszystko. Śmieje się i śmieje.
-Wyzwanie.
Ciągle chodziło mi po głowie żeby mnie pocałował.
-Pocałuj mnie to znaczy yy ,,e,e.
Speszyłam się. Wszyscy się patrzą na mnie jak na innego człowieka. Co zrobić?
-O co wam chodzi?
-O nic.
Powiedział Niall odrywając odemnie wzrok. Co robić.. Kurwaa!!???
-Przepraszam.
Powiedziałam i wbiegłam do swojego pokoju. Boże jaka ja głupia. Dobra żeby zapomnieć listę zakupów muszę zrobić. No to tak:
1.Tonik.
2.Cień lekko złoty.
3Lakier bezowy.
4.Prezerwatywy.:P
Wiem że to dziwne ale się przydają.
5.Paczka papierosów.
6. Pepe Pan Dziobak full cap.
7.Chipsy x8.
8.Frugo x20.
Okey gotowe. Przebrać się trzeba. Dobra więc bejsbolówka niebieska, czarne rurki niebieski full cap i czarna bluzka i niebieskie vansy. Kasa do kieszeni telefon też i lista.
-Jak coś wychodzę.
Powiedziałam zaglądając do salonu. Wszyscy się na mnie patrzyli. Z mieszana miną wyszłam. Sklep jest niedaleko. Wow. Centrum handlowe. Ciekawie się zapowiada. Kosmetyki najpierw. Okey w koszyku już jest lekier do paznokci beżowy, lakier do włosów, cień i tonik. Starczy. 60zł. Jak ja kocham zakupy. teraz obczajmy supermarket. Okey prezerwatywy, papierosy, frugo x10,chipsy x8.
-Ile płacę?
-198 złotych.
-Proszę.
Powiedziałam podając 200zł.
-Proszę zatrzymać.
-Dziękuje.
Powiedziała kasjerka i odeszłam. Szlak sznurówka mi się rozwiązała.
-Po co ci tyle tego wszystkiego.
Podskoczyłam zakrywając prezerwatywy.
-Co?
-I tak widziałem.
Uśmiechnął się do mnie.
-No co chce korzystać z życia.
-Tak. A właśnie. Nie zrobiliśmy tego co chciałaś jak graliśmy w butelkę.
Boże sam Harry proponuje mi pocałunek.
-Ale tak jak udawana para czy na poważnie?
-Poważnie?
Zapytał i wtopił się w moje usta. Odwzajemniałam. Stado fanek stało koło nas.
-O boże Harry ma dziewczynę.
Jedna się wydarła.
-Patrzcie a jego dziewczyna chowa prezerwatywa aaaa.
Zaczęły wszystkie krzyczeć a ja się po prostu śmieje.
-Jak się nazywasz ?
Zapytała jedna.
-Vicky a ty?
-Jak ślicznie ja też!
-Fajnie wiedzieć.
-Ja porywam moją dziewczynę paa.
Powiedział Harry łapiąc mnie za rękę i drugą wziął reklamówkę.
-Udawany był ten pocałunek co nie?
Zapytałam się.
-A jak powiem że naprawdę tego chciałem?
-Coo?
-No tak. Nie powtórzy się to więcej.
Pwiedizał to czego się obawiałam.
-Ale nie powtórzy się to że z własnej woli tak?
-Tak.Tylko i wyłącznie na przymus będę to robić.
-Okey.
Powiedziałam i odwróciłam głowę. Mam łzy w oczach ale nie!Musze być silna. Ciągle idę z nim za rękę Mam ochotę zwiać przed całym światem. Odwróciłam głowę w jego stronę. Uśmiechnął się do mnie odwzajemniłam to.Nie kupiłam tego full capa. Ale teraz nie mam głowy żeby o nim myśleć.
Przepraszam za błędy. Jak coś xD.
Mam nadzieję że się podoba.
Wszytko zaczyna się rozkręcać.:)
-Ale zajebiście.
Powiedziałam schodzić. Zjechałam z schodów z barierki czy jak to tam xD.
-Co ty wyprawiasz dziewczyno?
Zapytał się Harry.
-A nic. Mogę się czuć jak u siebie prawda?
Zaczęłam śpiewać LWWY chłopaków. Kompletnie nie umiem śpiewać ale i tak to robiłam. Tańcząc wkroczyłam do kuchni. Wyjmuje butelkę wody niegazowanej.Okey czas się zamknąć. Moje śpiewanie ucichło. Wkraczam do salonu. Wszyscy w brechta. A czemu. Oczywiście ze mnie! Usiadłam pomiędzy Zayn'em a Harry'm.
-Hello Zayn.
Powiedział wtapiając się w jego oczy.
Oczami Harry'ego.
Chyba szlak mnie zaraz trafi. Może to dziwne ale zakochałem się w Vicky. A ona i Zayn ciągle się na siebie patrzą. Jak ja mam się z nią całować itp na dworzu a ona by w domu ciągle z nim była.
-Gramy w butelkę!
Krzyknęła nagle.
-Okey.
Odpowiedzieliśmy. Lola wypiła do końca wodę i usiedliśmy w kółko.
-Okey kto zaczyna?
-Ja!!
Zaczął wydzierać się Niall. Wziął butelkę wypadło na Zayn'a.
-Prawda czy wyzwanie?
-Wyzwanie odpowiedział.
-Pocałuj Harry'ego?
-What?
krzyknąłem. Mam się całować z osobą która chce mi odbić laskę o nie!.
-Dawać! Albo będziecie musieli całować z z Vicky.
O taki obrót mi pasuje!
-Chcemy z nią..
Krzyknąłem a ze mną Zayn?
-Co?
Zapytałem.
-Dobra to się robi dziwne..
Powiedział Louis.
Oczami Loli.
O co tu chodzi?
-Dobra całujecie ją i koniec pierwszy Zayn!
Znów krzyknął Niall. Zayn usiadł koło mnie złapał moją twarz w swoje dłonie i zaczął całować odwzajemniam to oczywiście. Całuje mnie tak delikatnie a zarazem jak opętany. W końcu ja przestałam. Zayn się do mnie uśmiechnął i usiadł koło Harry'ego.
-Teraz ty bystrzaku.
Powiedział. Harry podszedł do mnie i pocałował. Czułam ciepło, motylki w brzuchy i przyjemny dreszcz. Boże ja kocham Harry'ego.! A on mnie? raczej tak bo trochę si wkurzył z tym wszystkim. Odkleił się odemnie i graliśmy dalej. Raz Niall musiał pocałować Zayn'a, były też przytulasy.
-Okey Vicky.
Zaczął Louis. Chyba wierzył że wybiorę wyzwanie.
-Prawda.
-Ahh! Dobra jesteś w kimś aktualnie zakochana.
-Tak.
Powiedziałam patrząc się na niego obojętnie tak jak zawsze.
-Okey. Kręcisz.
Butelka zatrzymała sie na Harrym. Ona zaczęli mnie rozszmieszać i wszystko. Śmieje się i śmieje.
-Wyzwanie.
Ciągle chodziło mi po głowie żeby mnie pocałował.
-Pocałuj mnie to znaczy yy ,,e,e.
Speszyłam się. Wszyscy się patrzą na mnie jak na innego człowieka. Co zrobić?
-O co wam chodzi?
-O nic.
Powiedział Niall odrywając odemnie wzrok. Co robić.. Kurwaa!!???
-Przepraszam.
Powiedziałam i wbiegłam do swojego pokoju. Boże jaka ja głupia. Dobra żeby zapomnieć listę zakupów muszę zrobić. No to tak:
1.Tonik.
2.Cień lekko złoty.
3Lakier bezowy.
4.Prezerwatywy.:P
Wiem że to dziwne ale się przydają.
5.Paczka papierosów.
6. Pepe Pan Dziobak full cap.
7.Chipsy x8.
8.Frugo x20.
Okey gotowe. Przebrać się trzeba. Dobra więc bejsbolówka niebieska, czarne rurki niebieski full cap i czarna bluzka i niebieskie vansy. Kasa do kieszeni telefon też i lista.
-Jak coś wychodzę.
Powiedziałam zaglądając do salonu. Wszyscy się na mnie patrzyli. Z mieszana miną wyszłam. Sklep jest niedaleko. Wow. Centrum handlowe. Ciekawie się zapowiada. Kosmetyki najpierw. Okey w koszyku już jest lekier do paznokci beżowy, lakier do włosów, cień i tonik. Starczy. 60zł. Jak ja kocham zakupy. teraz obczajmy supermarket. Okey prezerwatywy, papierosy, frugo x10,chipsy x8.
-Ile płacę?
-198 złotych.
-Proszę.
Powiedziałam podając 200zł.
-Proszę zatrzymać.
-Dziękuje.
Powiedziała kasjerka i odeszłam. Szlak sznurówka mi się rozwiązała.
-Po co ci tyle tego wszystkiego.
Podskoczyłam zakrywając prezerwatywy.
-Co?
-I tak widziałem.
Uśmiechnął się do mnie.
-No co chce korzystać z życia.
-Tak. A właśnie. Nie zrobiliśmy tego co chciałaś jak graliśmy w butelkę.
Boże sam Harry proponuje mi pocałunek.
-Ale tak jak udawana para czy na poważnie?
-Poważnie?
Zapytał i wtopił się w moje usta. Odwzajemniałam. Stado fanek stało koło nas.
-O boże Harry ma dziewczynę.
Jedna się wydarła.
-Patrzcie a jego dziewczyna chowa prezerwatywa aaaa.
Zaczęły wszystkie krzyczeć a ja się po prostu śmieje.
-Jak się nazywasz ?
Zapytała jedna.
-Vicky a ty?
-Jak ślicznie ja też!
-Fajnie wiedzieć.
-Ja porywam moją dziewczynę paa.
Powiedział Harry łapiąc mnie za rękę i drugą wziął reklamówkę.
-Udawany był ten pocałunek co nie?
Zapytałam się.
-A jak powiem że naprawdę tego chciałem?
-Coo?
-No tak. Nie powtórzy się to więcej.
Pwiedizał to czego się obawiałam.
-Ale nie powtórzy się to że z własnej woli tak?
-Tak.Tylko i wyłącznie na przymus będę to robić.
-Okey.
Powiedziałam i odwróciłam głowę. Mam łzy w oczach ale nie!Musze być silna. Ciągle idę z nim za rękę Mam ochotę zwiać przed całym światem. Odwróciłam głowę w jego stronę. Uśmiechnął się do mnie odwzajemniłam to.Nie kupiłam tego full capa. Ale teraz nie mam głowy żeby o nim myśleć.
Przepraszam za błędy. Jak coś xD.
Mam nadzieję że się podoba.
Wszytko zaczyna się rozkręcać.:)
poniedziałek, 8 października 2012
#.2.
Weszłam do MSC i usiadłam naprzeciwko Riccki'ego.
-Co tak długo?
Zapytał się.
-Paliłam.Znasz mnie mogę przyciesz wypalić całą paczkę za jednym razem.
-Gdy jesteś smutna lub zła.
-Oj tam.
-Idziemy?
-Oczywiście.
Wstałam wyrzuciłam kubek, złapałam Riccki'ego za rękę i wyszliśmy z MSC.
-Dzień dobry. Czy ty jesteś Vicky McCartney?
Znów ten sam gościu.
-Tak.
-Mam dla Pani propozycje.
-Dobrze. Riccki ja zostaje spotkamy się kiedy indziej.
-Dobra księżniczko.
Pocałował mnie w policzek i wyszedł. Usiadłam z tym Panem przy stoliku.
-Więc?
Zaczęłam.
-Znasz na pewno zespół One Direction prawda?
-Kocham wręcz.
Uśmiechnęłam się.
-Więc.Czy chciałabyś zostać udawaną dziewczyną Harry'ego?
-Słuuucham??
-To co słyszałaś.
-Oczywiście mogę.
-Więc. Chciałabym żeby to potrwało z 3 miesiące.
-3 miesiące.
Powtórzyłam.
-Dostaniesz za każdy tydzień 10 tysięcy.
-10 tysięcy.
Znów powtórzyłam.
-Zgadzam się. Podpisać coś?
-Tak.
Gościu podstawił mi jakąś kartkę. Przeczytałam ją całą i teraz podpisuje.
-Jestem menadżerem chłopaków jak coś.
-Dobrze wiedzieć.
-Tutaj masz za ten tydzień.A później będziesz dostawać po tygodniu.
Paul podał mi pieniądze i schowałam je do torebki.
-Więc możesz zacząć od teraz?
-Oczywiście tylko muszę się poprawić.
-Hah rozumiem.
Poszłam do łazienki MSC. Zmyłam cały makijaż, umyłam zęby, tonik, fluid,korektor,tusz i jasno złoty cień, czerwone usta. Wszystko nosiłam w torebce. Riccki nawet się dziwi że to wszystko nosze. Zawsze może być okazja i jest dzisiaj. Po 5 minutach wyszłam do Paul'a.
-Już.
Powiedziałam. Paul wstał teraz kierujemy się do wyjścia z MSC. Droga zajęła nam 10 minut. Paul wszedł pierwszy do mieszkania. I poszedł do salonu.
-Teraz przedstawię wam nowa dziewczynę Harry'ego.
-Dawaj.
Usłyszałam zaciesz Harry'ego.
-Vicky.
Weszłam do salonu. Harry'emu szczena opadła.
-Wow.
Powiedzieli wszyscy.
-Czy ty nie byłaś przypadkiem dzisiaj w MSC?
Zapytał się blondyn.
-Byłam.
-Ona ma być udawana dziewczyna jego??!
Zapytał się ze złością Zayn.
-Tak Zayn!
Krzyknął Paul. Zayn natychmiast pobiegł na górę.
-Vicky jeszcze jedna sprawa. Będziesz mieszkać tutaj z nimi?
-Z tymi wariatami?
-Ej no.
Powiedział Liam i udawał obrażonego.
-Oczywiście że tak tylko.
-Tak będziesz mieć swój pokój.
-Czuj się jak u siebie.
Powiedział Niall.
-Okey.
Powiedziałam i wskoczyłam pomiędzy Harry'ego a Niall'a.
-Ci nastolatkowie.
Westchnął Paul i wyszedł.
-Opowiedz nam coś o sobie.
Powiedział Liam.
-Okey.Więc. Mam 18 lat. Jestem uczuciowa i ostra. Kocham pisać książki ,kocham muzykę, urodę i fotografię.Palę papierosy.Jestem strasznie szczera do bólu.Zawsze mówię prawdę.Hmm co tu jeszcze. Co chcecie wiedzieć?
Zapytałam i spojrzałam się na Harry'ego. Te jego dołeczki i oczy.Aww.
-Od kiedy palisz?
Zapytał się Niall.
-Od 15 roku życia a co?
-A tak się pytam.
-Emm a może zawieziemy cię do twojego domu po rzeczy twoje?
Zapytał się Harry patrząc mi głęboko w oczy.
-Ok. Mogę iść piechotą.
-Nie możesz.Patrz jak jest ciemno.
Wskazał Harry na okno. Wyszliśmy z ''naszego'' domu z Harry'm. Tylko ja i Harry Styles. Ja pierdziele to jest piękne.
-Jak myślisz uda nam się?
Wyrwał mnie z transu Harry.
-A czemu nie?
-Nie wiem. tak się pytam.
Po chwili doszliśmy w końcu.
-Okey. Ty się rozgość a ja pójdę się spakować.
-Okey.
Zauważyłam jak Harry wszedł do salonu.Ja biegnę na samą górę do swojego pokoju. Okey. Jedna walizka. Wkładamy czerwone rurki x2, bluzkę biała i czarną z 3/4 rękawem, bejsbolówkę czerwoną i niebieską, full cap czerwony i niebieski, niebieskie rurki, trampki niebieskie i czerwone,baleriny,sweterek rozpinany czarny, t-shirt z napisem 'KISS ME', czarna koronkową sukienkę,czarne szpilki,czarną sky'a,czarne rurki, różowy i fioletowy sweterek,niebieskie szpilki, czarna bluza w cienki paski, czarne i fioletowe leginnsy. Zmieściłam to jakimś cudem w 1 walizkę.Teraz druga. Do kosmetyczki wielkiej kosmetyczki cienie złote do powiek, tusz, puder,korektor,tonik,żel oczyszczający do twarzy,błyszczyk,perfumy z playboy'a różowe i złote, balsam z kremem,x2 maszynki do golenia, paczka podpasek i paczka wkładek higienicznych Włożyłam całą kosmetyczkę do walizki i tera jeszcze bielizna. Skarpetki stópki czarne i beżowe, normalne skarpetki czerwone niebieskie i czarne, bokserki czarne x3, normalne gacie x 4, takie zajebiste gacie x4, biustonosz czarny, różowy niebieski, czerwony i czerwono niebieski,i do tych zajebistych gaci. Teraz jeszcze książki Harry Potter, zeszyt czysty na zapas, laptop, bez przewodowy internet.Jeszcze 3 długopisy. 2 kartony takie ozdobne do drobiazgów, złoty naszyjnik, fioletowy motyl naszyjnik, czerwona bransoletka i niebieska, kolczyki bombeczki czerwone i niebieskie, opaska złota i beżowa,sztotka, wałki, gumki czarne x4, piżamka taka seksi.I strój niebieski kąpielowy. Jeszcze czarna torba z adidas, mała czarna torebka, beżowa przepasana. Album ze zdjęciami moimi i Riccki'ego. I jeszcze jeden zapasowy. Zajęło mi to 20 minut. Wow.Mało. Okey trzeba to wziąć. Jedna walizka do jednej ręki druga do drugiej. Na dole położyłam je przy wyjściu z domu.
-Co tam robisz?
Zapytałam siadając na kanapie koło Harry'ego.
-Piszę z chłopakami. Gotowa?
-Kurwa czekaj.
Zerwałam się z kanapy i pobiegłam do mojej garderoby, wyciągnęłam moja kartę do banku z kasą na niej. Jeszcze portfel z tysiakiem i z drobnych 20 zł. Teraz mogę iść. Schodzę na dół. Wkładam te pieniądze i rzesz te do mojej torebki.
-Teraz tak.
Powiedziałam stając w drzwiach.
-To idziemy?
-Oczywiście.
Ubrałam kurtkę arafatkę torebkę i kozaki. Nie wspomniałam że jest właśnie zima.
-Pomogę ci.
-Nie trzeba.
Ale on i tak wziął jedną z ubraniami i butami.
-Jakie plany na jutro?
Zapytałam.
-Idziemy na koncert.
-Okey.
-Ty też idziesz.
-Fajnie wiedzieć.
Wchodzimy do domu, od tyłu nie wiem dlaczego.
-Czemu od tyłu?
-A tak sobie.
Uśmiechnął się i weszliśmy.
Rozebrałam się i wzięłam to pod pachę. Harry zaprowadził mnie do mojego tymczasowego pokoju.
-Super.
Powiedziałam i jebnęłam na łóżku.
-Podoba się?
Zapytał z uśmiechem Harry.
-Oczywiście.Dzięki za pomoc.
Powiedziałam siadając na łóżko.
-To ty może się rozpakuj i przyjdź do salonu okey?
-Okey.
Uśmiechnęliśmy się do siebie i Harry wyszedł. Zacznę od łazienki.
oto 2.
:)
Jak narzazie dobrze mi się pisze tego bloga.:)
Ostatnio założyłam 3 nowe.
Hah.
Tyle pomysłów, mało czasu :)
-Co tak długo?
Zapytał się.
-Paliłam.Znasz mnie mogę przyciesz wypalić całą paczkę za jednym razem.
-Gdy jesteś smutna lub zła.
-Oj tam.
-Idziemy?
-Oczywiście.
Wstałam wyrzuciłam kubek, złapałam Riccki'ego za rękę i wyszliśmy z MSC.
-Dzień dobry. Czy ty jesteś Vicky McCartney?
Znów ten sam gościu.
-Tak.
-Mam dla Pani propozycje.
-Dobrze. Riccki ja zostaje spotkamy się kiedy indziej.
-Dobra księżniczko.
Pocałował mnie w policzek i wyszedł. Usiadłam z tym Panem przy stoliku.
-Więc?
Zaczęłam.
-Znasz na pewno zespół One Direction prawda?
-Kocham wręcz.
Uśmiechnęłam się.
-Więc.Czy chciałabyś zostać udawaną dziewczyną Harry'ego?
-Słuuucham??
-To co słyszałaś.
-Oczywiście mogę.
-Więc. Chciałabym żeby to potrwało z 3 miesiące.
-3 miesiące.
Powtórzyłam.
-Dostaniesz za każdy tydzień 10 tysięcy.
-10 tysięcy.
Znów powtórzyłam.
-Zgadzam się. Podpisać coś?
-Tak.
Gościu podstawił mi jakąś kartkę. Przeczytałam ją całą i teraz podpisuje.
-Jestem menadżerem chłopaków jak coś.
-Dobrze wiedzieć.
-Tutaj masz za ten tydzień.A później będziesz dostawać po tygodniu.
Paul podał mi pieniądze i schowałam je do torebki.
-Więc możesz zacząć od teraz?
-Oczywiście tylko muszę się poprawić.
-Hah rozumiem.
Poszłam do łazienki MSC. Zmyłam cały makijaż, umyłam zęby, tonik, fluid,korektor,tusz i jasno złoty cień, czerwone usta. Wszystko nosiłam w torebce. Riccki nawet się dziwi że to wszystko nosze. Zawsze może być okazja i jest dzisiaj. Po 5 minutach wyszłam do Paul'a.
-Już.
Powiedziałam. Paul wstał teraz kierujemy się do wyjścia z MSC. Droga zajęła nam 10 minut. Paul wszedł pierwszy do mieszkania. I poszedł do salonu.
-Teraz przedstawię wam nowa dziewczynę Harry'ego.
-Dawaj.
Usłyszałam zaciesz Harry'ego.
-Vicky.
Weszłam do salonu. Harry'emu szczena opadła.
-Wow.
Powiedzieli wszyscy.
-Czy ty nie byłaś przypadkiem dzisiaj w MSC?
Zapytał się blondyn.
-Byłam.
-Ona ma być udawana dziewczyna jego??!
Zapytał się ze złością Zayn.
-Tak Zayn!
Krzyknął Paul. Zayn natychmiast pobiegł na górę.
-Vicky jeszcze jedna sprawa. Będziesz mieszkać tutaj z nimi?
-Z tymi wariatami?
-Ej no.
Powiedział Liam i udawał obrażonego.
-Oczywiście że tak tylko.
-Tak będziesz mieć swój pokój.
-Czuj się jak u siebie.
Powiedział Niall.
-Okey.
Powiedziałam i wskoczyłam pomiędzy Harry'ego a Niall'a.
-Ci nastolatkowie.
Westchnął Paul i wyszedł.
-Opowiedz nam coś o sobie.
Powiedział Liam.
-Okey.Więc. Mam 18 lat. Jestem uczuciowa i ostra. Kocham pisać książki ,kocham muzykę, urodę i fotografię.Palę papierosy.Jestem strasznie szczera do bólu.Zawsze mówię prawdę.Hmm co tu jeszcze. Co chcecie wiedzieć?
Zapytałam i spojrzałam się na Harry'ego. Te jego dołeczki i oczy.Aww.
-Od kiedy palisz?
Zapytał się Niall.
-Od 15 roku życia a co?
-A tak się pytam.
-Emm a może zawieziemy cię do twojego domu po rzeczy twoje?
Zapytał się Harry patrząc mi głęboko w oczy.
-Ok. Mogę iść piechotą.
-Nie możesz.Patrz jak jest ciemno.
Wskazał Harry na okno. Wyszliśmy z ''naszego'' domu z Harry'm. Tylko ja i Harry Styles. Ja pierdziele to jest piękne.
-Jak myślisz uda nam się?
Wyrwał mnie z transu Harry.
-A czemu nie?
-Nie wiem. tak się pytam.
Po chwili doszliśmy w końcu.
-Okey. Ty się rozgość a ja pójdę się spakować.
-Okey.
Zauważyłam jak Harry wszedł do salonu.Ja biegnę na samą górę do swojego pokoju. Okey. Jedna walizka. Wkładamy czerwone rurki x2, bluzkę biała i czarną z 3/4 rękawem, bejsbolówkę czerwoną i niebieską, full cap czerwony i niebieski, niebieskie rurki, trampki niebieskie i czerwone,baleriny,sweterek rozpinany czarny, t-shirt z napisem 'KISS ME', czarna koronkową sukienkę,czarne szpilki,czarną sky'a,czarne rurki, różowy i fioletowy sweterek,niebieskie szpilki, czarna bluza w cienki paski, czarne i fioletowe leginnsy. Zmieściłam to jakimś cudem w 1 walizkę.Teraz druga. Do kosmetyczki wielkiej kosmetyczki cienie złote do powiek, tusz, puder,korektor,tonik,żel oczyszczający do twarzy,błyszczyk,perfumy z playboy'a różowe i złote, balsam z kremem,x2 maszynki do golenia, paczka podpasek i paczka wkładek higienicznych Włożyłam całą kosmetyczkę do walizki i tera jeszcze bielizna. Skarpetki stópki czarne i beżowe, normalne skarpetki czerwone niebieskie i czarne, bokserki czarne x3, normalne gacie x 4, takie zajebiste gacie x4, biustonosz czarny, różowy niebieski, czerwony i czerwono niebieski,i do tych zajebistych gaci. Teraz jeszcze książki Harry Potter, zeszyt czysty na zapas, laptop, bez przewodowy internet.Jeszcze 3 długopisy. 2 kartony takie ozdobne do drobiazgów, złoty naszyjnik, fioletowy motyl naszyjnik, czerwona bransoletka i niebieska, kolczyki bombeczki czerwone i niebieskie, opaska złota i beżowa,sztotka, wałki, gumki czarne x4, piżamka taka seksi.I strój niebieski kąpielowy. Jeszcze czarna torba z adidas, mała czarna torebka, beżowa przepasana. Album ze zdjęciami moimi i Riccki'ego. I jeszcze jeden zapasowy. Zajęło mi to 20 minut. Wow.Mało. Okey trzeba to wziąć. Jedna walizka do jednej ręki druga do drugiej. Na dole położyłam je przy wyjściu z domu.
-Co tam robisz?
Zapytałam siadając na kanapie koło Harry'ego.
-Piszę z chłopakami. Gotowa?
-Kurwa czekaj.
Zerwałam się z kanapy i pobiegłam do mojej garderoby, wyciągnęłam moja kartę do banku z kasą na niej. Jeszcze portfel z tysiakiem i z drobnych 20 zł. Teraz mogę iść. Schodzę na dół. Wkładam te pieniądze i rzesz te do mojej torebki.
-Teraz tak.
Powiedziałam stając w drzwiach.
-To idziemy?
-Oczywiście.
Ubrałam kurtkę arafatkę torebkę i kozaki. Nie wspomniałam że jest właśnie zima.
-Pomogę ci.
-Nie trzeba.
Ale on i tak wziął jedną z ubraniami i butami.
-Jakie plany na jutro?
Zapytałam.
-Idziemy na koncert.
-Okey.
-Ty też idziesz.
-Fajnie wiedzieć.
Wchodzimy do domu, od tyłu nie wiem dlaczego.
-Czemu od tyłu?
-A tak sobie.
Uśmiechnął się i weszliśmy.
Rozebrałam się i wzięłam to pod pachę. Harry zaprowadził mnie do mojego tymczasowego pokoju.
-Super.
Powiedziałam i jebnęłam na łóżku.
-Podoba się?
Zapytał z uśmiechem Harry.
-Oczywiście.Dzięki za pomoc.
Powiedziałam siadając na łóżko.
-To ty może się rozpakuj i przyjdź do salonu okey?
-Okey.
Uśmiechnęliśmy się do siebie i Harry wyszedł. Zacznę od łazienki.
oto 2.
:)
Jak narzazie dobrze mi się pisze tego bloga.:)
Ostatnio założyłam 3 nowe.
Hah.
Tyle pomysłów, mało czasu :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)