niedziela, 7 października 2012

#.1.

Kocham siedzieć w moim ulubionym parku na ławce słuchać muzyki i pisać opowiadania. Tak. Właśnie teraz siedzę w parku, słucham muzyki i piszę opowiadanie. To jest moja passia. Mam się tutaj spotkać z Ricci ale jakoś go nie widzę.
-Cześć piękna.
Powiedział Riccki i przeskoczył przez ławkę na której siedzie i usiadł.
-Jak ty tu?
-A tak sobie.
-Co tam wymyśliłaś?
Zapytał i chciał mi spojrzeć na zeszyt ale szybko mu zabrałam.
-Pisze opowiadanie z One Direction.
Gdy to wypowiedziałam jakiś pan spojrzał się na mnie.I poszedł dalej dzwoniąc do kogoś.
-A o czym?
-Nie ważne kochany!
-Ah ty moja księżniczko.
Powiedział i chciał mnie pocałować w policzek. Przekręciłam niechcący głowę i Riccki dał mi całusa w usta. Odwróciłam głowę i oblizałam usta. Pierwszy raz taki smak ust czułam.
-I tak wiem co przed chwilą zrobiłaś.
Odwróciłam się w jego stronę.
-Riccki. Ja ciebie nie kocham. A ten całus był niechcący. Nie wiedziałam że chcesz dać mi całusa w policzek. Zapomnijmy.
-Niech ci będzie.
Uśmeichnoł się sztucznie. Nie rozumiem o co tu chodzi?
-To idziemy do MSC.
-Oczywiście.
Powiedział i wstał z ławki. Ja włożyłam zeszyt i długopis do torby i Riccki złapał mnie za rękę. Może to dziwne ale chodzimy ze sobą za rękę  komentujemy sobie i wszystko prawie wszystko co robią pary zakochane. Ale ja nie jestem z Riccki'm i nie kocham go. Po 5 minutach doszliśmy do MSC. Teraz siadam koło stolika.
-Czekoladowy księciu.
Powiedziałam a Riccki poszedł zamówić .Obejrzałam się za siebie i znów ten sam gościu tylko z 5 przystojniaków. Jeden spojrzał się na mnie. Miał tak samo jak Riccki postawione włosy do góry i tez tak samo czekoladowe oczy. Uśmiechnęłam się i odwróciłam się w stronę Riccki'ego bo usiadł naprzeciwko mnie.
-Proszę.
-Dzięki.
Powiedziałam i zaczęłam swojego pić. Riccki tez miał czekoladowego. Po chwili nie miałam juz swojego shaka.
-Riccki idę zapalić, poczekaj.
Powiedziałam i wstałam. Czułam na sobie wzrok tego chłopaka. Przed wyjściem wyjęłam paczkę papierosów i zapaliczkę. Stoje przed MSC i pale sobie już 3 papierosa.
-Nie zdrowo tak dożo palić.
Usłyszałam czyjś głos.
-Hah i kto to mówi. Ty wypaliłeś 5 .
Uśmiechnęłam się i przegryzłam wargę. I zaczęłam palić 4.
-Zayn jestem lalka a ty?
-Vicky.
-Jak pięknie.
Powiedział i ustał na przeciwko mnie. Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy.
-Zayn choć już.
Powiedział ten sam facet którego spotkałam 2 razy.
Zayn odsunął się puścił mi oczko i odszedł z nimi.

Oczami Zayn'a

-Zayn zostaw ją w spokoju.-Zaczął Paul.
-Czemu niby?
-Bo ona ma być dziewczyną Harry'ego.
Harry wypluł całą wodę którą miał w buzi.
-Jak to?-Zapytałem.
-Upatrzyłem ja wiec wy idzie ci do domu a ja do niej.Bez gadania.
-Yhy.
Powiedziałem i wziąłem butelkę po piwie leząca przy śmietniki i rozbiłem ja.

Oczami Vicky.

Patrzyłam jak Zayn rozbił butelkę po piwie.Tak samo robię gdy się wkurzę.


Oto 1 rozdział.
Znów kolejnego bloga założyłam,
mam za dużo pomysłów.
Nie wiem czy to dobrze czy nie.:)

2 komentarze: